Cło z Indii: co zmieni umowa UE-Indie i co obowiązuje teraz
Spis treści
- Co właściwie wydarzyło się w styczniu
- Ale jeszcze nie płacisz mniej
- Co obowiązuje dzisiaj przy imporcie z Indii
- Uważaj też na antydumping
- Co zmieni FTA, kiedy faktycznie zacznie obowiązywać
- Nie każdy indyjski produkt dostanie zero
- Dojdą też reguły pochodzenia
- Czy warto już szukać dostawców w Indiach?
- Co to znaczy dla Ciebie
Indie właśnie stały się znacznie ciekawszym kierunkiem dla importera. W styczniu 2026 Unia Europejska i Indie zakończyły negocjacje umowy o wolnym handlu, która ma znieść albo obniżyć cła na niemal cały handel między stronami. Ale zanim wpiszesz niższe cło do kalkulacji importu, sprawdź jedną rzecz. Umowa jeszcze nie obowiązuje. Dzisiaj odprawiasz towar z Indii na dotychczasowych zasadach.
Co właściwie wydarzyło się w styczniu
27 stycznia 2026 podczas szczytu UE-Indie ogłoszono zakończenie negocjacji umowy o wolnym handlu. To duży krok, bo pierwsze rozmowy rozpoczęły się jeszcze w 2007 roku, zostały później wstrzymane i ponownie ruszyły w 2022 roku.
Ale „zakończenie negocjacji" nie oznacza jeszcze „umowa obowiązuje".
Na 11 sierpnia 2026 Komisja Europejska nadal określa status FTA jako zakończone negocjacje. Opublikowane teksty służą obecnie celom informacyjnym i mogą jeszcze zostać zmodyfikowane w ramach weryfikacji prawnej. Następnie dokumenty muszą przejść dalszą procedurę prowadzącą do podpisania i zawarcia umowy.
Czyli jeżeli zamawiasz towar z Indii dzisiaj, nie możesz powiedzieć agencji celnej: „ale przecież UE ma już umowę z Indiami" i zastosować przyszłej preferencji.
Jeszcze jej nie masz.
Ale jeszcze nie płacisz mniej
To najważniejsza rzecz z perspektywy importera.
Umowa została wynegocjowana, ale nie weszła jeszcze w życie. Do tego czasu obowiązują obecne zasady celne.
Nie licz więc przyszłego cła 0% przy zamówieniu, które składasz teraz. Nie proś też dostawcy o wycenę opartą na założeniu, że FTA zacznie obowiązywać zanim kontener dotrze do Europy.
Dopóki umowa faktycznie nie zacznie być stosowana, wysokość należności sprawdzasz tak samo jak wcześniej: po kodzie CN produktu w TARIC lub ISZTAR.
I tutaj pojawia się kolejny ważny niuans.
Co obowiązuje dzisiaj przy imporcie z Indii
Nie istnieje jedna stawka „cła z Indii".
Jeden produkt może mieć normalną stawkę celną, inny może korzystać z preferencji, a jeszcze inny może być objęty dodatkowym cłem antydumpingowym albo wyrównawczym.
Indie nadal korzystają z unijnego systemu GSP, czyli systemu preferencji celnych dla krajów rozwijających się. Nie oznacza to jednak, że każdy indyjski produkt dostaje preferencyjne cło.
W 2026 preferencje GSP dla Indii są zawieszone między innymi dla określonych grup obejmujących produkty mineralne, chemię, tworzywa sztuczne, gumę, tekstylia oraz wyroby z kamienia, ceramikę i szkło. To właśnie dlatego samo hasło „Indie mają GSP" nadal nie wystarczy do policzenia kosztu konkretnego importu.
Musisz znać kod CN.
Dopiero wtedy sprawdzasz właściwą stawkę dla konkretnego produktu i aktualne środki przypisane do tego kodu.
Uważaj też na antydumping
Indie są alternatywą dla Chin w coraz większej liczbie kategorii, ale nie oznacza to, że import z Indii jest wolny od unijnych środków ochrony handlu.
Na niektóre towary obowiązują dodatkowe cła antydumpingowe lub wyrównawcze. Przykładem są ceramiczne płytki z Indii objęte środkami antydumpingowymi. W przypadku kabli światłowodowych Komisja nałożyła również cła wyrównawcze w wysokości od 3,7% do 8,1%.
Czyli przed większym zamówieniem z Indii robisz dokładnie to samo, co przy Chinach.
Nie sprawdzasz wyłącznie podstawowego cła.
Sprawdzasz cały TARIC dla swojego kodu.
Co zmieni FTA, kiedy faktycznie zacznie obowiązywać
Tutaj skala zmiany jest duża.
UE zobowiązała się do całkowitego zniesienia ceł na ponad 90% pozycji taryfowych, odpowiadających około 91% wartości importu. Po uwzględnieniu również częściowych obniżek liberalizacja po stronie unijnej ma objąć łącznie około 99,3% handlu objętego taryfami.
To jest dokładniejszy opis niż często powtarzane „UE zniesie cło na 97% produktów".
Nie wszystko spadnie do zera i nie wszystko stanie się bezcłowe pierwszego dnia.
Część stawek zostanie zlikwidowana, część obniżona, a przy niektórych produktach przewidziano okresy przejściowe albo wyłączenia.
Z punktu widzenia indyjskich eksporterów, a więc również europejskich importerów szukających nowych dostawców, Komisja wskazuje szczególnie na produkty rybołówstwa, chemię, tekstylia, obuwie i farmaceutyki jako sektory, które mają skorzystać z otwarcia rynku.
To ważne, bo właśnie w takich kategoriach Indie mogą stać się jeszcze poważniejszą alternatywą dla Chin, Wietnamu czy innych azjatyckich kierunków produkcyjnych.
Nie każdy indyjski produkt dostanie zero
Tutaj również warto uważać na nagłówki.
UE zachowała ochronę dla części wrażliwych produktów rolnych. Nie przewidziano koncesji między innymi dla cukru i etanolu, ryżu, pszenicy miękkiej, wołowiny, drobiu, mleka w proszku, bananów i miodu. Dla części innych produktów, jak winogrona stołowe czy ogórki, dostęp ma być ograniczany kontyngentami.
Dlatego również po wejściu FTA nie będziesz mógł przyjąć zasady:
„Indie mają umowę z UE, więc cło wynosi zero".
Nadal zaczynasz od kodu CN.
Dojdą też reguły pochodzenia
Jest jeszcze jeden warunek, który dobrze znasz z importu z Wietnamu.
Niższe cło będzie dostępne tylko dla produktu, który rzeczywiście spełnia reguły preferencyjnego pochodzenia wynikające z umowy UE-Indie.
Samo wysłanie produktu z Indii nie wystarczy.
Umowa przewiduje reguły mające zagwarantować, że z preferencji korzystają towary odpowiednio wyprodukowane albo przetworzone w UE lub Indiach, a nie na przykład gotowe produkty z innego kraju jedynie przepakowane w Indiach.
Co ciekawe, system dokumentowania ma wyglądać inaczej niż w EVFTA z Wietnamem. Wynegocjowany tekst zakłada samocertyfikację przez przedsiębiorców. Dowodem ma być oświadczenie o pochodzeniu przekazywane przez eksportera i umieszczane w systemie umożliwiającym organom celnym jego weryfikację.
Czyli po wejściu umowy do kalkulacji dojdzie Ci nowe pytanie:
czy produkt nie tylko jedzie z Indii, ale rzeczywiście spełnia regułę pochodzenia pozwalającą zastosować niższe cło?
Czy warto już szukać dostawców w Indiach?
Tak, ale kalkulację rób na obecnych zasadach.
Jeśli znajdziesz producenta, którego oferta jest opłacalna przy dzisiejszym cle, przyszła umowa może tylko poprawić wynik.
Znacznie bardziej ryzykowne jest zamówienie produktu, który opłaca Ci się wyłącznie pod warunkiem, że przyszłe cło spadnie do zera.
Nie znamy jeszcze daty rozpoczęcia stosowania FTA.
Dlatego w kalkulatorze wpisujesz stawkę obowiązującą dzisiaj, a przyszłą preferencję możesz traktować jako potencjalny scenariusz, nie jako pewny koszt zamówienia.
Co to znaczy dla Ciebie
Jeśli rozważasz import z Indii, ten kierunek warto obserwować bardzo uważnie. Wynegocjowana umowa może znacząco zmienić opłacalność wielu kategorii, szczególnie tekstyliów, obuwia, chemii i części innych produktów przemysłowych.
Ale na 11 sierpnia 2026 niczego jeszcze nie licz według przyszłych preferencji.
Najpierw ustal kod CN. Sprawdź aktualną stawkę w TARIC albo ISZTAR. Sprawdź, czy dla Twojego produktu działa GSP i czy preferencja nie została zawieszona. Sprawdź też antydumping, cła wyrównawcze i pozostałe środki.
Dopiero kiedy FTA faktycznie zacznie obowiązywać, sprawdzisz nową stawkę oraz regułę pochodzenia dla swojego produktu.
Dzisiaj Indie są obiecującym kierunkiem. Jeszcze nie są jednak kierunkiem z nowym cłem.
I właśnie ta różnica powinna znaleźć się w Twojej kalkulacji.