Co opłaca się importować z Wietnamu (i kiedy lepiej Chiny)
Spis treści
Wietnam kusi zerowym cłem dzięki umowie EVFTA (umowa o wolnym handlu UE-Wietnam), ale to nie znaczy, że wszystko opłaca się stamtąd brać. Import to nie kibicowanie krajowi, tylko rachunek: bierzesz stamtąd, gdzie dany produkt wychodzi taniej i pewniej. Klucz jest więc prostszy, niż wygląda: musisz wiedzieć, co Wietnam naprawdę robi dobrze i co z tego realnie dosięgniesz jako drobny importer. Jak działa sama przewaga celna z EVFTA, rozkładamy w osobnym poradniku o cle. Ten artykuł jest o czym innym: o wyborze produktu, czyli co warto sprowadzać, a nie jak liczyć cło.
Co Wietnam robi naprawdę dobrze
Zacznij od trzech kategorii, w których Wietnam jest mocny i, co równie ważne, dostępny dla małej firmy. Mocny, bo ma w nich realną skalę i tradycję produkcji. Dostępny, bo obok globalnych gigantów działają tam też mniejsze fabryki, z którymi drobny importer ma szansę dogadać się o zamówienie swojej wielkości. To właśnie te dwie cechy naraz, siła i dostępność, robią różnicę, i dlatego zaraz zobaczysz, że nie każda głośna wietnamska specjalność faktycznie jest dla ciebie.
Tekstylia i odzież to najsilniejsza karta Wietnamu. To jeden z trzech największych eksporterów odzieży na świecie, z silnymi klastrami produkcyjnymi na północy kraju, w okolicach Haiphong. Jest tu jednak niuans, o którym lepiej wiedzieć wcześniej niż później: Wietnam często sprowadza tkaniny i akcesoria z Chin. Dla samej produkcji to nic złego, ale dla twojej przewagi celnej bywa haczykiem, bo zerowe cło z EVFTA zależy od pochodzenia towaru, a materiał z Chin potrafi to pochodzenie skomplikować. Szczegóły tego warunku rozkładamy w osobnym poradniku o cle, tutaj wystarczy mieć to z tyłu głowy przy wyborze dostawcy.
Obuwie to druga mocna i dojrzała kategoria. Wietnam jest drugim największym eksporterem obuwia na świecie i produkuje dla globalnych marek, takich jak Nike, Adidas, Puma czy Skechers. Widać tu realną migrację produkcji z Chin: tamtejsze fabryki mają doświadczenie z konstrukcją obuwia, więc przenoszenie zamówień idzie płynnie. Dla ciebie oznacza to zakłady, które wiedzą, jak zrobić dobry but, a nie takie, które dopiero się tego uczą. Jeśli twój produkt to obuwie, Wietnam jest kierunkiem, który warto poważnie rozważyć.
Meble to trzecia kategoria z prawdziwym rzemiosłem. Wietnam jest drugim eksporterem mebli po Chinach, z mocną tradycją obróbki drewna: drewno lite, klejone, rattan i wiklina. Bądźmy jednak uczciwi także co do wad. Koszty pracy w Wietnamie rosną, spora część produkcji zależy od importowanych surowców, a duża jej część jest w rękach dużych firm z kapitałem zagranicznym. W praktyce oznacza to, że drobnemu importerowi bywa trudniej znaleźć małą, elastyczną fabrykę gotową na zamówienie tej wielkości.
Uwaga na pułapkę elektroniki
Tu łatwo dać się zwieść statystykom. Na papierze elektronika to dziś największy eksport Wietnamu. Samsung produkuje tam ponad połowę swoich smartfonów, Apple montuje sprzęt, obecne są też Intel i LG. Patrząc na te liczby, można pomyśleć, że elektronika to oczywista mocna kategoria do importu.
Dla drobnego importera to jednak mylące. Te wielkie liczby to przede wszystkim montaż wielkich koncernów, a nie towar, po który sięgniesz jako mała firma. Zakład, który składa sprzęt dla globalnej marki, pracuje na kontraktach i wolumenach, jakich mała firma nie dotknie, i nie sprzeda ci komponentów ani gotowego sprzętu na własną fakturę. To, co realnie dosięgniesz, to wąski margines: drobne akcesoria, oświetlenie, małe AGD (artykuły gospodarstwa domowego), kable czy dekoracyjna elektronika od mniejszych producentów pracujących w modelu OEM (Original Equipment Manufacturer, produkcja pod cudzą marką).
Wniosek jest prosty: nie patrz na statystyki eksportu elektroniki i nie zakładaj, że skoro Wietnam jej dużo wywozi, to ty łatwo ją stamtąd sprowadzisz. Wielkie liczby robią koncerny, nie ty. Jeśli szukasz szerokiego wyboru elektroniki dla małego sklepu, prawdopodobnie i tak wrócisz do Chin.
Kiedy mimo wszystko lepiej Chiny
Wietnam nie zastąpi Chin we wszystkim i nie warto udawać, że jest inaczej. Uczciwy poradnik mówi też, kiedy odpuścić dany kierunek, a Chiny bywają łatwiejsze i po prostu lepsze w kilku typowych sytuacjach.
Gdy dopiero zaczynasz i chcesz szeroki wybór zweryfikowanych dostawców, Chiny wygrywają, bo ich ekosystem eksportowy jest większy, a wietnamski wciąż mniejszy. Gdy zamawiasz małe serie i potrzebujesz elastyczności, chińscy dostawcy częściej przyjmą niższe MOQ (Minimum Order Quantity, minimalna wielkość zamówienia) i drobne zamówienie. Gdy twój produkt wymaga skomplikowanego montażu, precyzyjnej obróbki albo chemii specjalistycznej, Wietnam jest w tych obszarach słabszy, więc Chiny dają lepszy efekt. A gdy zależy ci na szybkim i prostym procesie, dojrzalszy chiński ekosystem, od obsługi eksportu po logistykę, po prostu kosztuje mniej nerwów.
Wietnam błyszczy w innym scenariuszu: masz już przetestowany produkt w jego mocnej kategorii (tekstylia, obuwie, meble), robisz powtarzalny wolumen i chcesz wykorzystać przewagę celną z EVFTA. To decyzja podejmowana produkt po produkcie, a nie hasło „Wietnam zawsze lepszy" albo „Chiny zawsze lepsze".
Werdykt: bierz mocne, resztę zostaw
Zasada jest prosta. Z Wietnamu bierz to, co ten kraj naprawdę robi dobrze i co realnie dosięgniesz: tekstylia, obuwie, meble. Nie bierz tego, co tylko dobrze wygląda w statystykach eksportu, czyli elektroniki wielkich koncernów, bo dla małej firmy jest praktycznie poza zasięgiem. Do tego traktuj wybór kraju jako decyzję per produkt, a nie zakład o cały biznes: ten sam sklep może brać buty z Wietnamu, a drobną elektronikę z Chin.
Pamiętaj przy tym o dwóch rzeczach, które leżą poza samym wyborem produktu, a potrafią przesądzić rachunek. Po pierwsze, sprawdź warunek pochodzenia, bo przewaga celna z EVFTA nie jest automatyczna, a bez właściwego dokumentu przepada. Po drugie, policz cały koszt razem z transportem, bo droga z Wietnamu bywa dłuższa niż z Chin, co osobno rozbijamy w poradniku o transporcie. Dopiero mocna kategoria plus dopięte pochodzenie plus realny koszt transportu dają uczciwy werdykt, czy dany produkt opłaca ci się z Wietnamu. A jeśli w twojej kategorii liczy się nie najniższa cena, tylko szybka, bliska dostawa w małych seriach, ten sam rachunek z drugiej strony pokazuje co opłaca się importować z Turcji, gdzie bliskość bije daleki wolumen.
Masz już produkt na oku i chcesz sprawdzić, czy z Wietnamu wyjdzie taniej niż z Chin? Zaawansowany kalkulator porówna kraje pochodzenia obok siebie, policzy cło, transport i marżę, i pokaże werdykt z raportem PDF.