Chiny ostrzegają UE przed europejskim Section 301. Na razie nie ma nowego cła
Chiny ostrzegły Unię Europejską, że odpowiedzą zdecydowanie, jeśli UE wprowadzi nowe ograniczenia wymierzone w chińskie przedsiębiorstwa lub produkty. Powodem jest doniesienie o przygotowywanym przez część państw członkowskich dokumencie, który ma wezwać Komisję Europejską do przyspieszenia prac nad europejskim instrumentem handlowym wzorowanym na amerykańskim Section 301.
Na 30 września 2026 roku nie ma jednak takiego nowego instrumentu w prawie UE. Nie ma również nowego cła wynikającego z tej inicjatywy. Mowa o propozycji politycznej i pracach nad możliwym narzędziem, którego zakres i sposób działania nie zostały jeszcze ustalone.
Dla importera z Chin oznacza to przede wszystkim zmianę poziomu ryzyka regulacyjnego, a nie nową należność celną od dzisiejszych odpraw.
Co się wydarzyło
29 września 2026 roku chińskie Ministerstwo Handlu odniosło się do doniesień o pracach części państw członkowskich UE nad wspólnym dokumentem dotyczącym nowego instrumentu handlowego.
Według doniesień, do których odnosiło się chińskie ministerstwo, Niemcy i Francja miały przygotowywać wspólny dokument wzywający Komisję Europejską do przyspieszenia prac nad narzędziem przypominającym amerykański Section 301. Reuters, powołując się między innymi na analizę Noah Barkina z Rhodium Group, podał, że Berlin i Paryż miały finalizować taki dokument pod koniec września.
Chińskie Ministerstwo Handlu określiło proponowane rozwiązanie jako protekcjonistyczne i jednostronne. Ostrzegło również, że jeżeli UE wprowadzi dyskryminujące ograniczenia wobec chińskich przedsiębiorstw lub produktów, Chiny odpowiedzą w celu ochrony swoich interesów.
Reakcja pojawiła się w czasie trwających rozmów handlowych. 23 i 24 września przedstawiciele Chin i Komisji Europejskiej prowadzili w Pekinie konsultacje przygotowujące drugą rundę mechanizmu konsultacji handlowo-inwestycyjnych UE i Chin. Pierwsze spotkanie tego mechanizmu odbyło się 29 czerwca 2026 roku, a jego kolejną rundę zaplanowano na jesień.
Co to jest Section 301
Section 301 to amerykański mechanizm wynikający z Trade Act of 1974. Pozwala przedstawicielowi handlowemu Stanów Zjednoczonych badać działania, polityki lub praktyki zagranicznych państw, które są uznawane za nieuzasadnione, nieracjonalne lub dyskryminujące i które obciążają albo ograniczają handel USA.
Po przeprowadzeniu postępowania Stany Zjednoczone mogą zastosować określone działania odwetowe lub ochronne, w tym dodatkowe cła. Mechanizm może więc prowadzić do realnej zmiany warunków importu, ale samo wszczęcie dochodzenia nie jest jeszcze równoznaczne z konkretną stawką celną.
W 2026 roku USA nadal wykorzystują Section 301. Przykładowo w lipcu 2026 roku U.S. Trade Representative zastosował na podstawie Section 301 dodatkowe cła na część towarów z Brazylii po przeprowadzeniu wcześniejszego dochodzenia.
To właśnie ta możliwość szerokiego reagowania na określone praktyki państw trzecich sprawia, że Section 301 jest punktem odniesienia dla dyskusji o podobnym rozwiązaniu w UE.
Czy UE naprawdę tworzy własny Section 301
Na 30 września 2026 roku nie ma jeszcze europejskiego odpowiednika Section 301 przyjętego jako nowe rozporządzenie.
Z dostępnych informacji wynika, że część państw członkowskich pracuje nad wspólnym stanowiskiem lub dokumentem, który ma skłonić Komisję do przyspieszenia prac nad takim narzędziem. To nie jest jeszcze formalny wniosek legislacyjny Komisji Europejskiej ani obowiązujący instrument celny.
Nie znamy więc jeszcze najważniejszych parametrów ewentualnego rozwiązania.
Nie wiadomo między innymi:
- jakie dokładnie praktyki mogłyby uruchamiać procedurę,
- czy instrument byłby kierowany wyłącznie przeciwko konkretnym państwom,
- jakie sektory mogłyby zostać objęte działaniami,
- czy możliwe byłyby dodatkowe cła,
- czy instrument pozwalałby również na ograniczenia pozataryfowe,
- kto podejmowałby decyzję o zastosowaniu środków,
- jak wyglądałaby procedura dochodzenia i konsultacji,
- jakie byłyby możliwości odwoławcze lub kontrolne.
Dlatego określenie „europejski Section 301” należy obecnie traktować jako opis koncepcji, a nie nazwę istniejącego instrumentu UE.
Czego miałby dotyczyć taki instrument
Z doniesień dotyczących inicjatywy wynika, że chodzi o stworzenie dodatkowego narzędzia reagowania na praktyki handlowe, których nie da się łatwo objąć istniejącymi instrumentami ochrony handlu.
Nie oznacza to jednak, że obecne unijne przepisy nie pozwalają reagować na subsydia czy bariery rynkowe.
UE ma już między innymi instrumenty antydumpingowe, antysubsydyjne i safeguardy. Komisja może prowadzić dochodzenia dotyczące dumpingu i subsydiów, a w określonych warunkach stosować dodatkowe cła. Safeguardy służą natomiast między innymi reagowaniu na gwałtowny wzrost importu powodujący poważną szkodę dla przemysłu Unii.
Nowe narzędzie miałoby więc potencjalnie wypełniać inne luki w unijnej polityce handlowej i gospodarczej. Dokładny zakres nie został jeszcze publicznie określony.
To ważne rozróżnienie, ponieważ importer nie powinien zakładać, że sama dyskusja o nowym instrumencie oznacza możliwość automatycznego nałożenia cła na dowolny produkt z Chin.
To nie jest Anti-Coercion Instrument
Nowy instrument w stylu Section 301 trzeba również odróżnić od istniejącego już Anti-Coercion Instrument, czyli unijnego instrumentu przeciwdziałania przymusowi gospodarczemu.
Anti-Coercion Instrument wszedł w życie 27 grudnia 2023 roku. Jego celem jest umożliwienie UE reagowania na sytuacje, w których państwo trzecie próbuje wywierać presję gospodarczą na Unię lub państwo członkowskie, aby wpłynąć na określoną decyzję polityczną.
Jego zakres jest więc inny niż hipotetycznego instrumentu wzorowanego na Section 301.
Anti-Coercion Instrument może w określonych warunkach umożliwiać zastosowanie szerokiego katalogu środków, w tym ograniczeń dotyczących importu i eksportu, usług, zamówień publicznych, praw własności intelektualnej czy bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Jest jednak uruchamiany w konkretnym przypadku ekonomicznego przymusu i ma służyć doprowadzeniu do zakończenia takiego działania.
Nie należy więc pisać, że UE dopiero teraz otrzymała narzędzie pozwalające reagować na działania Chin. UE już dysponuje kilkoma instrumentami. Obecna dyskusja dotyczy stworzenia kolejnego.
Dlaczego Chiny reagują właśnie teraz
Chińskie ostrzeżenie pojawiło się w momencie, gdy relacje handlowe UE i Chin są przedmiotem intensywnych negocjacji.
W czerwcu 2026 roku obie strony uruchomiły mechanizm Trade and Investment Consultations, czyli konsultacji handlowo-inwestycyjnych. Ustalono cztery główne obszary prac: równowagę handlową i inwestycyjną, kontrolę eksportu, własność intelektualną oraz reformę Światowej Organizacji Handlu. Kolejne spotkanie ministerialne ma odbyć się jesienią.
Jednocześnie UE nadal analizuje sposoby ograniczania negatywnych skutków nadmiernej koncentracji importu i problemów związanych z konkurencją ze strony chińskich producentów.
W ostatnich miesiącach pojawiły się między innymi nowe działania dotyczące stali, w tym nowy system ochrony unijnego przemysłu stalowego obowiązujący od 1 lipca 2026 roku. Równolegle Komisja prowadzi prace nad kolejnymi środkami ochronnymi dla wybranych produktów.
Osobno trwają rozmowy dotyczące chińskich samochodów hybrydowych oraz szerszego problemu nierównowagi handlowej między UE i Chinami.
Nowy instrument w stylu Section 301 byłby więc kolejnym elementem tego zestawu, ale na obecnym etapie pozostaje propozycją.
Co to oznacza dla importera z Chin
Na dziś najważniejsza informacja jest prosta: nie ma nowego cła, które trzeba doliczyć do importu z Chin z powodu europejskiego Section 301.
Nie zmienia się więc dzisiejsza stawka tylko dlatego, że Niemcy i Francja lub inne państwa członkowskie pracują nad dokumentem dotyczącym przyszłego instrumentu.
Zmienia się natomiast coś innego: wartość ryzyka regulacyjnego przy długoterminowych kontraktach.
Jeżeli podpisujesz umowę z chińskim producentem na kilka miesięcy albo rok, warunki handlowe mogą wyglądać inaczej w momencie kolejnej dostawy niż w dniu podpisania kontraktu. Warto więc zwrócić uwagę na klauzule dotyczące zmian prawa, ceł, ograniczeń importowych i innych nowych należności.
Nie oznacza to, że masz automatycznie zakładać w kalkulacji przyszłe cło, którego jeszcze nie ma. Przydatne może być jednak przygotowanie scenariusza alternatywnego, szczególnie gdy marża jest niewielka albo towar jest sprowadzany w dużych ilościach.
Co sprawdzać już dziś
Jeżeli importujesz z Chin, nadal podstawowym punktem kontroli pozostaje konkretny kod CN i wszystkie środki przypisane do danego produktu.
Sprawdź przede wszystkim:
- Kod CN i TARIC produktu. Błędna klasyfikacja może spowodować, że przeoczysz obowiązujące dodatkowe środki.
- Kraj pochodzenia. Sam kraj wysyłki nie wystarcza do oceny wszystkich środków ochrony handlu.
- Cła antydumpingowe i wyrównawcze. Mogą dotyczyć tylko określonych produktów i krajów, dlatego trzeba sprawdzać konkretny kod.
- Safeguardy. W niektórych sektorach mogą obowiązywać kontyngenty taryfowe i dodatkowe cła po wykorzystaniu kontyngentu.
- Inne ograniczenia. W zależności od produktu mogą występować dodatkowe wymagania lub środki pozataryfowe.
- Warunki kontraktu z dostawcą. Przy długich umowach sprawdź, kto ponosi koszt nowych należności lub zmian regulacyjnych.
Jak czytać cały zestaw środków przypisanych do produktu, pokazujemy w poradniku Jak czytać środki TARIC.
Co może wydarzyć się dalej
Kolejnym krokiem nie jest automatyczne wprowadzenie cła, lecz ewentualne przełożenie pomysłu państw członkowskich na formalną inicjatywę unijną.
Najpierw musi zostać określony zakres proponowanego instrumentu i jego podstawa prawna. Następnie potrzebne byłyby odpowiednie prace instytucjonalne i legislacyjne. Dopiero przyjęcie przepisów stworzyłoby nową podstawę prawną do stosowania przewidzianych w nich środków.
Na tym etapie nie można więc przesądzić, czy taki instrument powstanie w proponowanej formie ani jakie dokładnie środki mógłby pozwalać zastosować.
Dla importera ważniejsze jest obserwowanie kolejnych formalnych kroków niż same deklaracje polityczne.
Podsumowanie
Chiny ostrzegły Unię Europejską przed wprowadzeniem nowych ograniczeń wobec chińskich firm i produktów. Bezpośrednim powodem reakcji były doniesienia o pracach części państw członkowskich nad dokumentem wzywającym Komisję do przyspieszenia prac nad europejskim instrumentem wzorowanym na amerykańskim Section 301.
Na 30 września 2026 roku taki europejski instrument nie jest jednak obowiązującym prawem. Nie ma też nowego cła, które importer powinien dziś doliczać do towarów z Chin z tego powodu.
UE ma już inne narzędzia, między innymi cła antydumpingowe, środki antysubsydyjne, safeguardy oraz Anti-Coercion Instrument. Ewentualny instrument w stylu Section 301 byłby dodatkowym rozwiązaniem, a jego dokładny zakres nie został jeszcze ustalony.
Dla importera najważniejsze jest więc monitorowanie formalnych zmian, a nie doliczanie hipotetycznego cła do dzisiejszych kalkulacji.
Policz opłacalność importu z zapasem na zmiany. W kalkulatorze opłacalności importu sprawdzisz cło, VAT i pozostałe koszty dla swojego towaru. Przy dłuższych kontraktach z Chin warto dodatkowo sprawdzić, jakie obowiązujące dziś środki ochrony handlu dotyczą twojego produktu i uwzględnić ryzyko zmiany warunków importu.