Cła i przepisy

UE i Chiny: deficyt handlowy rośnie. Bruksela chce działań do października

9 września 2026 · Redakcja nazysk

UE i Chiny: deficyt handlowy rośnie. Bruksela chce działań do października

Unia Europejska chce, aby Chiny pokazały pierwsze konkretne działania w sprawie rosnącego deficytu handlowego już na początku października. Nie jest to jeszcze nowe cło ani formalne ultimatum. To jednak wyraźny sygnał, że Bruksela zwiększa presję na Pekin i równolegle przygotowuje się na scenariusz, w którym potrzebne będą kolejne instrumenty ochrony rynku. Dla ciebie jako importera z Chin oznacza to przede wszystkim jedno: warto obserwować kierunek zmian, zanim przełoży się on na konkretne produkty i kody celne.

Co się wydarzyło

8 września 2026 roku unijny komisarz do spraw handlu Maroš Šefčovič poinformował, że Komisja Europejska chce uzyskać od Chin zobowiązania dotyczące ograniczenia nierównowagi handlowej oraz pierwsze konkretne rezultaty już na początku października. Termin jest związany z trwającymi rozmowami UE z Chinami i planowanym jesiennym wyjazdem komisarza do Pekinu.

Skala problemu jest duża. W 2025 roku deficyt UE w handlu z Chinami wyniósł 360,6 mld euro, czyli o 15% więcej niż rok wcześniej. W pierwszej połowie 2026 roku zwiększył się o kolejne 9%.

Bruksela chce więc nie tylko rozmawiać o samym bilansie handlowym. Na stole są również bariery dla europejskich firm w Chinach, rosnący chiński eksport do UE oraz ograniczenia dotyczące dostaw surowców i komponentów o znaczeniu strategicznym.

O co dokładnie chodzi Unii

Pierwszym problemem jest gwałtowny wzrost chińskiego eksportu do Europy. Komisja wskazuje między innymi na tekstylia, chemikalia, tworzywa sztuczne, maszyny, baterie oraz samochody elektryczne i hybrydowe. Zdaniem strony unijnej część tego wzrostu wiąże się z nadwyżkami mocy produkcyjnych w Chinach, które zwiększają presję na europejskich producentów.

Drugi problem to dostęp europejskich produktów do chińskiego rynku. UE chce rozmawiać o barierach, które utrudniają europejskim firmom sprzedaż w Chinach, w tym o ograniczeniach regulacyjnych i dostępie do rynku.

Trzeci obszar to surowce i komponenty krytyczne. Szczególne znaczenie mają metale ziem rzadkich oraz inne materiały potrzebne europejskiemu przemysłowi. Dla Brukseli problemem jest nie tylko cena importu, ale także bezpieczeństwo dostaw i możliwość wykorzystania ograniczeń eksportowych jako narzędzia nacisku.

UE już zwiększa ochronę rynku

Presja na Chiny nie zaczyna się od obecnych rozmów. Unia równolegle wzmacnia własne instrumenty ochrony handlu.

Dobrym przykładem jest stal. Od 1 lipca 2026 roku obowiązuje nowe rozporządzenie dotyczące negatywnych skutków globalnej nadprodukcji stali. Ustanawia ono kontyngenty taryfowe obejmujące 18,3 mln ton rocznie dla określonych kategorii produktów. Po wykorzystaniu kontyngentu import podlega dodatkowej stawce 50%.

To ważne także z perspektywy importera. W przypadku stali zmiana nie polega więc po prostu na wprowadzeniu jednego nowego cła na towary z Chin. Znaczenie mają konkretny kod CN, kategoria produktu, dostępny kontyngent oraz pochodzenie towaru.

Równolegle trwa reforma unijnego systemu celnego, której jednym z celów jest zwiększenie kontroli nad przepływami towarów i ryzykiem związanym z importem. Szczegóły opisujemy w osobnym artykule o reformie unii celnej UE.

To nadal nie jest nowe cło na chiński import

To najważniejsze rozróżnienie.

Na 9 września 2026 roku nie ma nowej, ogólnej stawki celnej na towary z Chin wynikającej z tego komunikatu. Rozmowy dotyczące deficytu handlowego nie oznaczają automatycznie, że importerzy od jutra zapłacą dodatkowe cło.

Możliwe przyszłe działania również nie muszą przyjąć jednej formy. UE ma do dyspozycji między innymi postępowania antydumpingowe i antysubsydyjne, środki ochronne oraz inne instrumenty polityki handlowej. Ich zastosowanie wymaga jednak odpowiedniej podstawy prawnej i procedury.

Dlatego nie zakładaj, że każdy produkt z Chin zostanie objęty nowym cłem. Ryzyko dotyczy przede wszystkim konkretnych sektorów i produktów, które znajdą się w centrum kolejnych działań Komisji.

Co to znaczy dla ciebie jako importera

Jeżeli sprowadzasz z Chin tekstylia, tworzywa, chemię, maszyny, baterie albo inne produkty z sektorów wskazywanych obecnie przez UE, warto dokładniej obserwować kolejne komunikaty. To nie oznacza, że masz wstrzymać zamówienia. Oznacza natomiast, że przy większych zakupach warto uwzględnić ryzyko zmiany warunków handlowych.

Pierwszy krok to sprawdzenie, czy twój produkt już podlega jakiemuś środkowi ochrony handlu. Aktualne produkty i stawki możesz sprawdzić w naszej liście produktów objętych cłem antydumpingowym.

Drugi krok to niebudowanie kalkulacji wyłącznie na dzisiejszej cenie. Jeżeli zamawiasz towar z długim terminem produkcji albo planujesz większy zapas na kilka miesięcy, dodatkowe cło w przyszłości może zmienić marżę całej partii.

Nie oznacza to jednak, że powinieneś przewidywać konkretne nowe stawki. Na tym etapie ich po prostu nie ma. Możesz natomiast policzyć, jak wyglądałaby opłacalność zamówienia przy różnych scenariuszach.

Październik będzie kolejnym punktem kontrolnym

Początek października będzie ważny, ponieważ właśnie wtedy UE chce zobaczyć pierwsze konkretne rezultaty rozmów z Chinami. Šefčovič podkreśla jednocześnie, że deficytu tej skali nie da się rozwiązać jedną wizytą w Pekinie. Komisja chce raczej uzyskać pierwsze mierzalne efekty i sprawdzić, czy nowy model konsultacji może przynieść dalsze rezultaty.

Jeżeli rozmowy nie przyniosą efektów, presja polityczna na wykorzystanie innych narzędzi może wzrosnąć. Nie oznacza to automatycznego wprowadzenia ceł, ale dla importera z Chin jest to sygnał, którego nie warto ignorować.

To nie jest więc moment na panikę ani na wyprzedzanie faktów. To moment, żeby sprawdzić swoje kody celne, obecne środki ochronne i wrażliwość marży na dodatkowe koszty, zanim kolejne decyzje UE przełożą się na konkretny produkt.

Policz opłacalność importu z zapasem na zmiany. W kalkulatorze opłacalności importu sprawdzisz cło, VAT i pozostałe podstawowe koszty. Możesz też sprawdzić wariant z dodatkowym cłem, aby zobaczyć, jak zmiana stawki wpłynęłaby na koszt sprowadzenia i marżę.

Powiązane

← Wszystkie aktualności