UE może ograniczyć import PET, żywic i włókna szklanego. Francja i Włochy szykują safeguard
Francja i Włochy przygotowują wnioski o zastosowanie unijnych środków ochronnych wobec rosnącego importu wybranych tworzyw i chemikaliów. W centrum zainteresowania są między innymi PET, żywice epoksydowe i włókna szklane. Niemcy sygnalizują, że mogą poprzeć takie działania, jeżeli zostaną spełnione wymagane warunki prawne.
Dla importera najważniejsze jest jednak to, że na razie nie ma nowego cła ani kontyngentu. Mowa o przygotowywaniu formalnych wniosków, które mogą dopiero doprowadzić do wszczęcia postępowania ochronnego.
To istotne, ponieważ safeguard działa inaczej niż klasyczne cło antydumpingowe. Jeżeli taki środek zostanie wprowadzony, może co do zasady objąć import z wielu kierunków, a nie tylko z Chin.
Co się dzieje z importem tworzyw i chemikaliów
Według informacji z 10 września Francja, Włochy i prawdopodobnie Niemcy przygotowują działania mające doprowadzić do zastosowania unijnych safeguardów wobec wybranych produktów chemicznych i tworzyw sztucznych. Wnioski mają dotyczyć między innymi politereftalanu etylenu (PET), żywic epoksydowych oraz włókien szklanych.
Impulsem jest przede wszystkim wzrost importu, szczególnie z Chin, oraz trudna sytuacja unijnego przemysłu chemicznego. Europejscy producenci mierzą się między innymi z wysokimi kosztami energii, słabszym popytem i rosnącą konkurencją cenową.
Komisja Europejska już wcześniej zwiększała monitoring wzrostu importu. Od lipca 2026 roku rozwija tak zwany import barometer, który ma pomagać w identyfikowaniu długotrwałych wzrostów importu i presji na unijnych producentów.
Nie oznacza to jednak automatycznie wprowadzenia ograniczeń.
Najpierw potrzebny jest formalny wniosek i odpowiednia dokumentacja. Następnie Komisja ocenia, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania.
Czym jest safeguard
Safeguard, czyli środek ochronny, jest jednym z narzędzi unijnej polityki ochrony handlu.
Jego mechanizm różni się od antydumpingu. W postępowaniu antydumpingowym bada się między innymi, czy towary są sprzedawane na rynku unijnym po cenach dumpingowych i czy powoduje to szkodę dla unijnych producentów. Środek jest zazwyczaj powiązany z określonym krajem lub krajami pochodzenia.
Safeguard nie wymaga wykazania dumpingu ani subsydiowania. Komisja bada przede wszystkim, czy nastąpił istotny wzrost importu oraz czy powoduje on lub grozi spowodowaniem poważnej szkody dla unijnego przemysłu.
To właśnie zakres jest najważniejszą różnicą dla importera.
Safeguard co do zasady może obejmować import ze wszystkich państw, niezależnie od tego, czy dany kraj ma z Unią umowę handlową. Komisja określa to jako zasadę erga omnes. Możliwe są jednak określone wyłączenia, między innymi dla niektórych krajów rozwijających się o niewielkim udziale w imporcie.
Dlatego w przypadku ewentualnego safeguardu samo przeniesienie zakupów z Chin do innego kraju nie musi rozwiązać problemu.
Jak może wyglądać taki środek
Nie wiadomo jeszcze, jaki konkretnie instrument mógłby zostać zastosowany wobec PET, żywic epoksydowych czy włókien szklanych.
Najczęściej stosowaną formą safeguardu jest kontyngent taryfowy. W uproszczeniu określona ilość towaru może być importowana na preferencyjnych warunkach, natomiast po wykorzystaniu kontyngentu zaczyna obowiązywać dodatkowe obciążenie celne.
Komisja może jednak zastosować również inne rozwiązania, między innymi:
- dodatkowe cło,
- kontyngent ilościowy,
- kontyngent taryfowy,
- minimalną cenę importową,
- system monitorowania importu.
Dlatego na obecnym etapie nie można podać przyszłej stawki ani wysokości ewentualnego kontyngentu.
Jeżeli Komisja wszczęłaby postępowanie, jego standardowy termin wynosi do dziewięciu miesięcy, a w wyjątkowych przypadkach może zostać wydłużony do jedenastu miesięcy. W sytuacji krytycznej możliwe jest również zastosowanie środka tymczasowego na maksymalnie 200 dni.
Jakie produkty są wymieniane
Obecne doniesienia wskazują przede wszystkim na trzy grupy produktów.
PET, czyli politereftalan etylenu, jest szeroko wykorzystywany między innymi w produkcji opakowań, butelek i preform.
Żywice epoksydowe znajdują zastosowanie między innymi w klejach, powłokach, kompozytach i różnych zastosowaniach przemysłowych.
Włókna szklane są wykorzystywane między innymi w produkcji kompozytów stosowanych w budownictwie, motoryzacji, energetyce i przemyśle.
To ważne również dlatego, że nie są to wyłącznie produkty końcowe. W dużej części są to materiały wykorzystywane później przez inne przedsiębiorstwa.
Ewentualne ograniczenie importu może więc z jednej strony poprawić sytuację producentów tych materiałów w UE, ale z drugiej podnieść koszty przedsiębiorstw, które wykorzystują je w dalszej produkcji.
Dlaczego Chiny są ważne, ale safeguard nie musi dotyczyć tylko Chin
Obecna inicjatywa jest związana przede wszystkim z rosnącym importem z Chin. Nie oznacza to jednak, że ewentualny unijny safeguard byłby kolejnym cłem antydumpingowym skierowanym wyłącznie przeciwko chińskim towarom.
To zasadnicza różnica.
Jeżeli Komisja zastosuje klasyczny środek ochronny, jego zakres może obejmować import ze wszystkich państw. Ostateczny zakres będzie zależał od wyników postępowania i konstrukcji przyjętego środka.
Dla importera oznacza to, że zmiana kraju dostawcy może nie wystarczyć.
Jeżeli na przykład sprowadzasz określony rodzaj żywicy z Chin i po wprowadzeniu safeguardu przeniesiesz zakupy do innego kraju, nadal musisz sprawdzić, czy dany środek obejmuje ten kierunek importu.
To jeszcze nie jest nowe cło
Na 15 września 2026 roku nie obowiązuje nowy safeguard dotyczący PET, żywic epoksydowych ani włókien szklanych.
Nie ma więc podstaw, żeby już teraz doliczać do kosztu importu określony procent dodatkowego cła.
Obecnie mówimy o przygotowywaniu wniosków przez państwa członkowskie. Jeżeli wniosek zostanie złożony i Komisja uzna, że istnieją wystarczające podstawy, może rozpocząć formalne postępowanie.
Dopiero jego wynik może prowadzić do wprowadzenia konkretnego środka.
To ważne rozróżnienie, szczególnie przy kalkulowaniu marży. Informacja o planowanym safeguardzie jest obecnie ryzykiem przyszłego kosztu, a nie obowiązującą należnością celną.
Co powinien zrobić importer
Jeżeli importujesz PET, żywice, włókna szklane lub inne materiały należące do grup, które mogą zostać objęte działaniami ochronnymi, warto zacząć od dokładnego ustalenia kodu towaru.
Nie wystarczy nazwa handlowa produktu. Środki ochrony handlu są przypisywane do konkretnie określonego zakresu produktów i kodów taryfowych.
Sprawdź więc:
- dokładny kod CN towaru,
- kraj pochodzenia,
- obecne cło i pozostałe środki w TARIC,
- czy wobec danego produktu obowiązuje już antydumping lub inne środki ochrony handlu,
- czy planujesz kontrakt lub zapas obejmujący kilka kolejnych miesięcy.
Właśnie dlatego warto rozróżniać safeguard od antydumpingu i sprawdzać wszystkie środki przypisane do danego kodu, a nie tylko podstawową stawkę celną.
Jeżeli nie masz jeszcze pewności, jak czytać wszystkie środki przypisane do kodu, zobacz poradnik jak czytać środki TARIC.
Czy warto już teraz zmieniać dostawcę?
Nie ma jeszcze podstaw do podejmowania gwałtownych decyzji wyłącznie na podstawie tej informacji.
Nie wiadomo, czy formalne wnioski zostaną złożone w zapowiadanym zakresie, czy Komisja wszczęłaby postępowania, jakie produkty dokładnie zostaną nim objęte ani jaki środek zostanie ostatecznie zastosowany.
Warto natomiast uwzględnić to ryzyko przy większych kontraktach.
Jeżeli podpisujesz umowę na dostawy na wiele miesięcy, sprawdź, kto ponosi koszt ewentualnych nowych należności celnych. Przy dużych wolumenach znaczenie może mieć również możliwość podziału dostaw, alternatywny dostawca oraz czas potrzebny na zmianę źródła zaopatrzenia.
Nie zakładaj jednak automatycznie, że dostawca spoza Chin będzie oznaczał brak ryzyka. W przypadku safeguardu właśnie szeroki zakres geograficzny jest jednym z najważniejszych elementów całego mechanizmu.
Co dalej
Najbliższym ważnym etapem będzie formalizacja wniosków przez zainteresowane państwa członkowskie.
Jeżeli Komisja otrzyma odpowiednio uzasadniony wniosek i uzna, że istnieją podstawy prawne, może rozpocząć postępowanie. W jego trakcie analizowane są między innymi wielkość i dynamika importu, ceny oraz wpływ importu na unijnych producentów.
Dla importera oznacza to, że sytuacja może jeszcze kilka razy się zmienić, zanim pojawi się jakiekolwiek nowe obciążenie.
Na dziś najważniejsze jest więc nie „uciekanie" z danego rynku, ale sprawdzenie, jak wygląda obecny koszt importu i jak duża byłaby ekspozycja firmy na ewentualne dodatkowe cło.
Policz opłacalność importu już teraz. W kalkulatorze opłacalności importu możesz sprawdzić podstawowe koszty importu, cło, VAT i marżę. Przy większym kontrakcie warto dodatkowo przygotować wariant z wyższym kosztem celnym, aby sprawdzić, jak zmiana warunków wpłynęłaby na rentowność.